
Cześć,
ostatnio miałem dziwną przygodę w swoim golfie, mianowicie krótki przewód od paliwa zaczął się pocić i ropa rozpuściła delikatnie króćca od chłodnicy i jadąc w trasie 'wypluło' z obwodu prawie cały płyn chłodniczy tak że się zapaliła kontrolka, na szczęście daleko do warsztatu nie miałem więc długo to nie trwało, węże wymieniliśmy, zalaliśmy układ płynem, odpaliłem auto, wciągnęło cały płyn i znowu kontrolka więc znowu dolaliśmy płynu i już jest ok, jeżeli chodzi o płyn wszystko jest w porządku i już nie bierze, problem natomiast po tym wszystkim pojawił się z wentylatorem, jadąc w trasie czy w ogóle kiedy jadę wentylator się nie włącza, ale wystarczy że stoję w korku lub stanę na światłach i zaczyna pracować, nie pracuje cały czas bo np dojeżdżając w jakieś miejsce, dam mu pochodzić i powiedzmy trwa to 2-3min i się wyłącza, wcześniej nie zauważyłem aby coś takiego miało miejsce tym bardziej, że temp na dworze niezbyt wysoka i nie powinien mi się teraz włączać, a przynajmniej nigdy się nie włączał chyba, że była klimatyzacja włączona, ale teraz nie jest. Na zegarach temperatura wygląda normalnie, nie zachowuje się jakoś dziwnie, rośnie tak jak zawsze i nie wykracza poza 90 stopni. Mógł zwariować czujnik od wentylatora czy raczej może czujnik temperatury cieczy, ten co siedzi właśnie miedzy tym przewodem który się pocił a króćcem? czy może jakieś inne pomysły?
Pozdrawiam
Offline


myślę że nic się nie dzieje podejrzewam że nigdy nie zwracałeś na to uwagi a było to cały czas też tak mam i miałem
Offline